1 maja 2014


Postanowiłam, że na blogu będzie pojawiało się więcej tematów nie związanych z modą. Myślę, że będzie to fajne urozmaicenie, oraz chętnie podzielę się z Wami moją subiektywną opinią na temat kosmetyków, postaram się dodawać więcej wpisów kulinarnych (oczywiście tych prostych). Mogą pojawić się także wpisy związane z inną tematyką takie jak na przykład "Moje studia. Kierunek Zarządzanie i Inżynieria Produkcji", ponieważ wiele dziewczyn pyta mnie o charakterystykę tego kierunku. Chciałabym także podzielić się z Wami i tym samym ostrzec przed pewnym oszustwem na portalu allegro.pl, które dziś mi się przydarzyło i z tego co wiem wielu osobom również. Czekam na rozwój sytuacji i postaram się Wam wszystko opisać w jednym z kolejnych postów. Jeśli chcecie aby którejś tematyki pojawiło się więcej - piszcie. 

Dziś, tak jak w tytule, chciałabym krótko przedstawić moje najlepsze i najgorsze tusze. Jak wiecie jestem posiadaczką krótkich i rzadkich rzęs, choć wiele osób uważa zupełnie inaczej. Zaraz napiszę Wam jak sobie z tym radzę. W walce o posiadanie pięknych rzęs, zaczęłam testowanie odżywki Realash, o której pisałam w tym poście. Sądzę, że pomogła mi ona w połowie, a w drugiej połowie dobranie odpowiednich tuszy do rzęs. Nie potrafię zdecydować jaka była tego rzeczywista przyczyna. Dodam tylko, że odżywki używam do dziś, a gdy tylko odstawię ją na kilka dni, rzęsy zaczynają wypadać. Jak wydobyć maksimum długości i gęstości z krótkich i rzadkich rzęs? Ja mam trójkę swoich ulubieńców i aktualnie jednego wroga wśród maskar. Aktualnie tylko te 4 tusze mam w posiadaniu, także tylko o nich wspomnę. 

POLECAM:

1. Max Factor, 2000 Calorie 

Tej maskary używam zazwyczaj jako pierwszej, bo tak, używam zwykle dwóch tuszy do pomalowania rzęs. Kiedyś nie byłam do niej przekonana, może nie umiałam się jeszcze malować(?). Zużyłam 2 opakowania i na pewno go jeszcze kupię. 

Plusy:
- Pogrubia moje rzęsy.
- Wygodna szczoteczka, która ułatwia mi malowanie. 
- Głęboka czerń. 
- Minimalne podkręcenie.
Minusy:
-Odbija się na powiekach.
-Łatwo się nim pobrudzić.

Cena: ok. 36zł





 2. Lovely, Curling Pump Up

Moje odkrycie. Wydłuża i podkręca rzęsy, aczkolwiek na moich rzęsach wiadomo, że nie będzie efektu "WOW". Mimo to kupię ją jeszcze raz na pewno. Często stosowałam ją bez żadnego dodatkowego tuszu.

Plusy:
- Świetnie rozczesuje i wydłuża moje rzęsy.
- Posiada małą i bardzo wygodną szczoteczkę.
- Wygodna do malowania dolnych rzęs.
- Cena.
 Wady:
- Po ok. miesiącu wysycha.
- Może się osypywać.
- Szczoteczka może "łaskotać" i tym samym łatwo się pobrudzić.

Cena: ok. 9zł



3. AVON, Super Shock

Kupowałam go kilka lat temu i byłam zadowolona, postanowiłam do niego powrócić. Sam, nie daje w sumie żadnego efektu, ale w połączeniu z pogrubiającą maskarą Max Factor spisuje się świetnie. Jest najlepszym "rozczesywaczem".

Plusy:
- Bardzo dobre rozczesywanie moich rzęs, dzięki czemu wydaje się, że jest ich więcej.
- Nie skleja, nie tworzy grudek.
Minusy:
- Troszkę za duża szczoteczka.

Cena: ok. 30zł, ale często jest na promocji za ok. 17zł. 







NIE POLECAM:

1. Rimmel, Scandaleyes Retro Glam

Kupiłam go, ponieważ nasłuchałam się jaki to wspaniały tusz. Na szczęście był w promocji, bo inaczej bardzo bym żałowała. 

Plusy:
- U mnie brak!
Wady:
- Niesamowicie skleja moje rzęsy, przez co wydawało się jakbym miała ich może ok. trzech!
- Brudzi powieki.
- Szczoteczka okazała się za duża i nie poręczna. 

Cena: ok. 30zł



Powyższe opinie dotyczą testowania na moich rzęsach. 

12 komentarzy:

  1. 2000 na moich rzęsach nie sprawdza się zupełnie - kruszy się i jest strasznie suchy już po kilku dniach od otwarcia. Osobiście polecam niebieski Maybelline volume express, ma fajną podkręcaną szczoteczkę, jest wydajny i stosunkowo tani (ok. 20 zł). Spróbuj, może Ci będzie pasował :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trafiłaś na takie opakowanie, które było otwierane w sklepie przez klientki? U mnie ten tusz chyba jako jedyny w ogóle nie wysycha.
      Wypróbuje ten niebieski, dzięki ;)

      Usuń
    2. Miałam go chyba ze 3 razy i za każdym razem było to samo. Zresztą, o ile pamiętam, to on był opakowany w folię? Więc nie było opcji, żeby ktoś go wcześniej otwierał :p Ale opakowanie było też trochę inne - ten napis miał złoty, a nie różowy, więc może to jakaś ulepszona wersja czy coś :d

      Usuń
  2. A ja polecam Catrice BETTER THAN FALSE LASHES :)
    Ale ostrzegam ma duza szczoteczka (mi nie przeszkadza)
    peacelovemus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem wierna tylko i wyłącznie tuszom od Lancome :) Są bezapelacyjnie najlepsze, a cena jest adekwatna do jakości:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam 3 i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, zgadzam się z Pump Up. Też go bardzo lubię :)
    Z okazji promocji w Rossmannie skusiłam się też na droższy MaxFactor Masterpiece Max i również jestem zadowolona, ale ze względu na jego wysoką cenę regularną, raczej nie będę go stosowała stale.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie znam ani jednego ;d moimi ostatnimi odkryciami jest zielony z wibo i czerwony z efektu "rzędy jak ta lala" efekt po nałżeniu po jednej warstwie obu jest jak sztuczne ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tez bardzo lubię ten zielony ;) bo z tych żadnego nie używałam ;)

      Usuń
  7. Posiadam ten 2000 Calorie i mam problem z malowaniem dolnej linii rzęs. W ogóle, mało wyrazisty efekt. :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)