15 lutego 2015


Dopuściłam się kolejnej dłuższej przerwy na blogu. A dlaczego tak się stało? Na początku roku miałam trochę problemów zdrowotnych, później koniec semestru i sesja na uczelni. Szczęśliwie, udało się zaliczyć wszystko w sumie, bez większych problemów. W międzyczasie udało mi się odwiedzić Kraków z moim chłopakiem podczas piątej rocznicy. Teraz korzystam z wolnego czasu i szczerze mówiąc obijam się jak mogę, choć mam w planach wykorzystać ten czas aby kontynuować czytanie biografii Hitlera. Wracając do drugiej części tytułu posta, to wczoraj udałam się do kina na "50 twarzy Greya". Nie miałam nic zaplanowanego na dzień Walentynek, więc podjęłam spontaniczną decyzję i wybrałam ten film. Przyznam szczerze, że ostatni tydzień nie czytałam chyba o niczym innym a o fali hejtu na ten film i książkę. Wcześniej nie interesowałam się opiniami na ten temat zbytnio. Po tych wszystkich negatywnych opiniach zaczęłam żałować wydanych pieniędzy. Na film poszłam z nastawieniem, że będzie to totalne dno (bo nie pamiętam żadnej pozytywnej opinii, którą bym wcześniej przeczytała). W prawdzie żaden ze mnie krytyk filmowy, ale muszę przyznać, że jednak nie było tak źle. Co mi się spodobało w filmie "50 twarzy Greya"? Muzyka, krajobrazy oraz sceny erotyczne, które były ukazane "ze smakiem". Choć film trwa ok. dwie godziny, to moim zdaniem cała historia toczy się w nim za szybko. Dodatkowo nie podobało mi się zakończenie. Było takie "nijakie". Nie mam niestety porównania z książką. Było kilka fajnych momentów, ale też duża ilość scen była dla mnie po prostu żenująca. Podsumowując uważam, że film jest bardzo średni. To tyle jeśli chodzi o temat 50 twarzy. Sami zdecydujcie, czy chcecie zobaczyć ten film, a jeśli już go widzieliście to dajcie znać co o nim myślicie. Wracając na moment do tematu Walentynek to oświadczam, że niedługo będę grubasem, ponieważ moi bliscy się o to skutecznie postarali. Jeśli chcecie wiedzieć więcej to zapraszam do zajrzenia na mój instagram TU
Poniżej zdjęcia mojego outfitu "walentynkowego". 






spodnie sheinside
parka reserved
koszula oasap
buty stradivarius
torebka mango

15 komentarzy:

  1. Dużo ludzi chyba chce obejrzeć ten film czy przeczytać książkę z czystej ciekawości - czy to faktycznie takie dno. Przyznam, że najpierw chciałabym sięgnąć po książkę. Słyszałam opinie, że wciąga, ale jednocześnie nie jest napisana zbyt pięknym językiem, jest wiele żałosnych scen, w których bohaterka ma bardzo "głębokie" przemyślenia i trochę prymitywnych dialogów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam zamiar wybrać się na ten film za tydzień. Przeczytałam książkę (pierwszą część) i bardzo mnie wciągnęła, więc z chęcią porównam to z ekranizacją ;) Śliczne buty.

    http://tamizaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki nie czytałam, ale poszliśmy wczoraj z chłopakiem na film. Mój chłopak przysypiał na drugiej połowie. Mi się film bardzo podobał, aczkolwiek spodziewałam się czegoś ciekawszego. Ci którzy nie poszli, nie mają czego żałować, ale nie powiem - film całkiem przyjemny i obejrzałabym jeszcze raz. Szkoda, że takie zakończenie, ale może są planowane kolejne części i to dlatego. Sam film oceniłabym 7/10

    Jeżeli chodzi o twój zestaw, to jest on bardzo w moim guście! Uwielbiam czerwoną kratę, a już w ogóle w połączeniu z oliwką, wyglądasz świetnie! :) Obserwuje i zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam książkę,niestety nie dotrwałam do końca,tak mnie irytowała postawa tej dziewczyny.na film jednak pójdę,żeby zobaczyć główną aktorkę,jednak nie liczę na wiele

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie najbardziej irytowała ta dziewczyna i jej zachowanie, ughh..

      Usuń
  5. wybieram sie na ten film, jestem ciekawa czy ten szum wokol tego jest sluszny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie nie ciągnie ani do książki ani do filmu :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna stylizacja, botki są rewelacyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Film kontrowersyjny, bo kontrowersyjna powieść - wiadomo, że będzie budzić różne emocje ;) sama chetnie obejrze, czytalam, podobalo mi sie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Różne opinie słyszałam na temat tego filmu:)
    Śliczne buciki!:)
    imveronique.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne zestawienie, takie codzienne :)
    też uważam muzykę za dużą zaletę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam dwa podejścia do tej książki. Za pierwszym razem po 150 stronie odłożyłam ją na bok, ale za jakiś czas znów po nią sięgnęłam i dziękuję za to Bogu :) Na filmie byłam, i moim zdaniem jest równie dobry jak książka. Negatywne opinie wynikają z braku wiedzy na temat tej historii, bo żeby zrozumieć film trzeba przeczytać CAŁĄ TRYLOGIĘ. Wtedy wszystko ma sens, tak samo jak 'ta nijaka' końcówka :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)